Przeciętna hala lodowa zużywa rocznie ponad 800 000 kWh energii elektrycznej. Jest ona zużywana na mrożenie lodu, podgrzewanie wody, oświetlenie, wentylację, ogrzewanie i osuszanie hali.
Powyższe elementy generują około 90% kosztów utrzymania lodowiska. Dużą ich część można zmniejszyć w prosty sposób...
Opisane poniżej sposoby na zmniejszenie kosztów eksploatacji zostały przeprowadzone między innymi na lodowiskach skandynawskich. Maksymalne zmierzone oszczędności w eksploatacji lodowisk wyniosły ponad 60% w stosunku do okresu sprzed modernizacji i wprowadzonych rutyn oszczędzania energii.
Proste sposoby na oszczędności
- Brama, przez którą rolba wjeżdża na lodowisko powinna być zawsze zamknięta. Powietrze zamknięte między bandami tworzy „zimną poduszkę” pokrywającą lód. Efekt ten powstaje na skutek ruchu powietrza wywołanego różnicą temperatur. W zamkniętej przestrzeni energia cieplna kieruje się zawsze do góry, a bandy uniemożliwiają napływ ciepłego powietrza z zewnątrz. Otwarta brama niszczy tę „zimną poduszkę” i powoduje niekontrolowany dopływ energii cieplnej do tafli. To ciepło musi usunąć maszynownia. Rolba wjeżdża na taflę kilkaset razy w ciągu sezonu i wykonuje pielęgnację lodu przez 10 minut. Koszty otwartej bramy się gają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych w czasie sezonu.
- Wejście na halę lodowiska musi odbywać się przez śluzę, a wszystkie drzwi powinny być zawsze zamknięte i szczelne. Otwierane lub nieszczelne drzwi, między halą lodowiska a środowiskiem zewnętrznym, generują znaczne koszty w skali roku, szczególnie w ciepłe i wilgotne dni.
- Należy ograniczyć liczbę wyjazdów rolby, w których polewamy lód wodą. Rolbista może łatwo ocenić, czy trzeba położyć nową warstwę wody, czy wystarczy tylko ściąć górną warstwę lodu. Zazwyczaj po treningach młodych łyżwiarzy nowa warstwa wody nie jest potrzebna.
- Zawsze należy nalewać ciepłą wodę do rolby bezpośrednio przed wyjazdem na lód i nalewać w takiej ilości, aby została zużyta w czasie jednej pielęgnacji lodu. Zazwyczaj jest to od 300 do 500 litrów, przeciętnie około 400 litrów. Rekomendowana przez Zamboni temperatura wody do odbudowy lodu to około 30°C. Większe ilości i temperatury wody skutkują większym obciążeniem maszynowni, zaś niższa temperatura wody niższą jakością lodu. Temperaturę wody w zbiorniku rolby należy kontrolować bezpośrednio przed wyjazdem na lód. Jeżeli nalejemy więcej wody niż zużyjemy, to ciepła woda w rolbie wystygnie, dostarczając zbędnego ciepła na halę, a przy następnej pielęgnacji będziemy robili lód zimną wodą. Lód będzie niższej jakości niż powinien być, pomimo poniesionego kosztu podgrzania wody.
- Lód należy myć zawsze wodą zimną. Woda po myciu tafli jest filtrowana i używana wielokrotnie. Dzięki temu oszczędzamy czas i wodę. Należy również wziąć pod uwagę, że używanie ciepłej wody do mycia tafli dostarcza zbędne ciepło do lodu i przez to niepotrzebnie obciąża maszynownię.
- Taflę należy budować wodą ciepłą. Używanie ciepłej wody powoduje lepsze związanie budowanego lodu z już istniejącym. Ciekawostką jest, że lód budowany ciepłą wodą szybciej zamarza. Jest to tak zwany efekt Mpemby.
- Należy stale kontrolować grubość lodu. Zalecana grubość lodu to 3 cm. Przed budową tafli lodu należy rozłożyć krążki z blachy, pomalowane na jaskrawy kolor, w wybranych miejscach. Osoba odpowiedzialna za lód powinna raz w tygodniu sprawdzić za pomocą wiertarki grubość tafli. Każdy zbędny centymetr lodu generuje w skali roku nawet do 11 000 kWh i taką też oszczędność da nam skuteczna kontrola jego grubości.
- Należy kontrolować temperaturę lodu. Zalecana to od –4°C do –3°C. Obniżenie temperatury o 1°C, np. do –5°C powoduje wzrost zużycia energii rzędu 10 000 kWh w skali roku. Taki lód jest bardzo twardy. Dobrze jest zatopić w tafli zwykły termometr w okolicach wjazdu rolby i regularnie kontrolować jego temperaturę oraz konsultować z łyżwiarzami twardość lodu.
- Należy podwyższać temperaturę zasilania płyty lodowiska o 1°C, a nawet 2°C na noc. Obciążenie lodu na pustej hali jest minimalne. Nie ma łyżwiarzy, nie ma ruchu powietrza, nie działa oświetlenie, nie wjeżdża rolba. Lód nie będzie rano przemrożony i w ciągu sezonu oszczędzimy kilkadziesiąt tysięcy kilowatogodzin energii. Regeneracja tafli lodowej i zapewnienie lodu wysokiej jakości odpowiada za ponad 10% kosztów utrzymania lodowiska. Te koszty są stosunkowo łatwe do zredukowania.
- Należy gasić światło, gdy nikogo nie ma na hali. Światło kosztuje i obciąża maszynownię zbędnym ciepłem. Powyższe, niemałe, oszczędności możemy uzyskać bez nakładów finansowych, jedynie organizując odpowiednio pracę personelu.
Co zrobić, by zaoszczędzić więcej?
Znacznie większe oszczędności da nam modernizacja lodowiska, a mianowicie:
- Wymiana maszynowni freonowej na nowoczesną maszynownię amoniakalną zmniejsza zużycie energii o przeciętnie 30%. Ilość amoniaku w maszynowni amoniakalnej wynosi kilkadziesiąt kilogramów i nie stanowi żadnego zagrożenia dla środowiska naturalnego.
- Wymiana starej kilkunastoletniej maszynowni amoniakalnej na nową amoniakalną zmniejsza zużycie energii o co najmniej 10% .
- Odzysk ciepła w nowoczesnej maszynowni amoniakalnej umożliwia bezkosztowe podgrzewanie wody dla większości potrzeb lodowiska, a zatem dla rolby, do ogrzewania szatni, ciepłej wody użytkowej itp. Jeżeli lodowisko jest przewidziane do użytkowania latem, to może też podgrzewać wodę w sąsiadującym basenie.
- Zastąpienie glikolu mrożącego taflę lodowiska wodą amoniakalną zmniejsza koszt pracy maszynowni o kilka procent rocznie.
- Zamontowanie podwieszanego sufitu o powierzchni odbijającej ciepło i światło da nam oszczędności rzędu 20% procent zużycia energii przez maszynownię lodowiska. Zmniejszy również w istotny sposób koszt oświetlenia.
- Oświetlenie płyty lodowiska lampami LED, zamiast tradycyjnych, zmniejsza zużycie energii elektrycznej na oświetlenie o kilkadziesiąt procent.
- Odzysk wody dla rolby z topielnika pozwala na oszczędność wody rzędu 75%. Zamiast przeciętnie 6 tys. m³ na jedną taflę w sezonie zużyjemy przeciętnie tylko 1,5 tys. m³. Cena wody miejskiej to przeciętnie 10 złotych za m³, zatem oszczędzimy na opłatach za wodę ponad 40 tys. zł w każdym sezonie.
- Rolba elektryczna zamiast spalinowej, to kolejne znaczne oszczędności. Rolby elektryczne są niezawodne i bezpieczne. Nie używają żadnego paliwa, a zatem nie zatruwają powietrza na hali. Są też tańsze w eksploatacji. Na jeden wyjazd rolba elektryczna zużywa przeciętnie 1 kWh, a spalinowa 1 litr LPG. Nawet jeśli co 6 do 8 lat trzeba wymienić baterie trakcyjne za ok. 40 tys. zł, to i tak koszt ten jest znacznie niższy niż gazu. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii rolby elektryczne łatwiej zapewniają lód wysokiej jakości i wymagają tylko jednego serwisu na rok. Zaś zasilanie z baterii zwalnia użytkownika z obowiązku kupowania i przechowywania butli z gazem oraz zachowywania szczególnych środków ostrożności przy ich eksploatacji. Elektryczne rolby używane, w dobrym stanie, można kupić poniżej 120 tys. zł + 23% VAT. Rolbę elektryczną po fabrycznej regeneracji można zakupić już poniżej 180 tys. zł + 23% VAT. Taka rolba ma 2 lata gwarancji, tak jak nowa. Fabrycznie nowa rolba dobrej marki kosztuje przeciętnie od 650 tys. zł + 23% VAT. Każda firma zajmująca się profesjonalnie sprzedażą rolb przyjmie w rozliczeniu starą rolbę spalinową, ponieważ takie rolby doskonale sprawują się na otwartych lodowiskach rekreacyjnych.